Pobierz OPRACOWANIE LEKTURY "Boska komedia”, Dante Alighieri i więcej Notatki w PDF z Język polski tylko na Docsity! „Boska komedia” -Dante Alighieri AUTOR: Dante Alighieri* RODZAJ LITERACKI: poemat epicki GATUNEK LITERACKI: gatunek synkretyczny TEMAT: podróż poety po zaświatach przez Piekło i Czyściec do Raju CZAS AKCJI: wielka
reżyseria: Monika Strzępka, tekst: Paweł Demirskipremiera: 20 grudnia 2014teaser: Vero Rodowicz; edit: No Art (http://www.no.art.pl)
Test: Nie-Boska Komedia / Memorizer “Nie-Boska Komedia” – test znajomości lektury | QuizMe – Quizy; Nie-Boska komedia (Z. Krasiński) – Test – Język polski; Nie ? Boska komedia – test, testy wiedzy – Szkolnictwo.pl; Nie-Boska komedia – Ostatni dzwonek; Nie boska – Materiały dydaktyczne – Wordwall
Aleksander Bednarz. Aleksander Bednarz Drohobyczu, zm. Warszawie. Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Ludwika Solskiego. 11 marca tegoż roku. Zmarł 27 stycznia 2013 w Warszawie. Pogrzeb aktora odbył się 1 lutego 2013 w , spoczął w alei zasłużonych cmentarza na Dołach. Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej.
Rozwiązanie. Mężatką z którą miał romans, a potem przez wiele lat przyjaźnił się Krasiński była: a) Joanna Bobrowa. b) Maria Czartoryska. c) Delfina Potocka. d) Eliza Branicka. Rozwiązanie. Muzeum Romantyzmu znajduje się w:
melodi tangga nada gitar do re mi. Rewolucja to wyraz pochodzenia łacińskiego, w znaczeniu szerokim i metaforycznym - wszelka szybka i głęboka zmiana ( np. rewolucja obyczajowa, przemysłowa, techniczna ), w znaczeniu węższym - gwałtowna zmiana ustroju politycznego i organizacji społecznych, odbywa się przy znacznym, zaangażowaniu społeczeństwa i przy zastosowaniu środków niezgodnych z prawem. Często jest ona buntem jednej klasy przeciwko drugiej. Przykładem może tu być rewolucja francuska. Autor "Nie-boskiej komedii" Zygmunt Krasiński odsunięty został od wydarzeń Powstania listopadowego przez swego ojca. Stary Krasiński wysłał syna za granicę, chciał go ocalić. Zygmunt Krasiński swoim dramatem, pisanym w Wiedniu i w Wenecji w 1833 roku, próbował odpowiedzieć na pytanie czy jest sens buntu. "Nie-Boska komedia" inspirowana jest rewolucją francuską i wiadomościami, które Zygmunt Krasiński posiadł na temat powstania listopadowego. Rewolucja francuska - burżuazyjna ( bourgeois - obywatel ) to bunt sklepikarzy, rzeźników, właścicieli kawiarenek, jednym słowem motłochu miejskiego. Przeciwko min stanęli: król, dwór, arystokracja. W "Nie-Boskiej komedii" widzimy zarówno obóz prostych ludzi, jak i obóz arystokracji. Rewolucja francuska miała zasadniczo zmienić życie Francuzów. Chciano wprowadzić nowe nazwy miesięcy, nowe numerowanie lat, miano zwracać się do wszystkich per "obywatelu". Kler, według rewolucjonistów, należało zupełnie zlikwidować, można mówić nawet o prześladowaniu wszystkiego, co ma związek z kościołem. Z tego wyszedł Krasiński prezentując w utworze obóz rewolucjonistów. Należą do niego ludzie ograniczeni, których jedynym motorem działania jest gromadzona i tłumiona od wieków nienawiść i chęć zemsty, są żądni mordu i krwi: "Chór rzeźników Obuch i nóż to broń nasza - szlachtuz to życie nasze. - Na jedno: czy bydło, czy panów rznąć. -" W rewolucji potrafią jedynie zauważyć możliwość zdobycia władzy i zemsty: "Pierwszy Lokaj Jużem ubił mojego dawnego pana. - Drugi Lokaj Ja szukam dotąd mojego barona - zdrowie twoje! -" Z historii powstania listopadowego wyrasta postać hrabiego Henryka. Oddziały w powstaniu listopadowym składały się przeważnie z takich straceńców jak on. Wraz z postacią Hrabiego pojawia się problem czy warto bronić straconych pozycji? Poświęcenie się dla przegranej sprawy może naprawić godność człowieka, obronić jego honor. Akcja toczy się w okopach św. Trójcy, które znajdują się na Podolu, należącym dzisiaj do Ukrainy. Dramat nie jest więc przekazaniem wydarzeń historycznych, a bardziej studium zdobywania władzy i przewagi. Autor stara pokazać nam co należy sobą reprezentować, kim należy być, aby można było stać się przywódcą walczących. Postaciami, które odpowiadają takim wymaganiom, są hrabia Henryk - przywódca arystokracji i Pankracy - przywódca strony przeciwnej, rewolucjonistów. Pojawia się pytanie, czy rewolucja rzeczywiście jest potrzebna? Odpowiedź Krasińskiego brzmi: Tak, ponieważ nie ma innej drogi, aby obalić ludzi, którzy zdradzają ojczyznę, chcą przejść na drugą stronę, poddać się, od pokoleń są zdegenerowani: ( Pankracy o arystokracji w rozmowie z hrabią Henrykiem ) "Ów, starosta, baby strzelał po drzewach i Żydów piekł żywcem. - Ten z pieczęcią w dłoni I podpisem - "kanclerz" - sfałszował akta, spalił archiwa, przekupił sędziów, trucizną przyspieszył spadki - stąd wsie twoje, dochody, potęga. - Tamten, czarniawy (.) cudzołożył po domach, ów (.) służył u cudzoziemców - a ta pani blada (.) kaziła się z giermkiem swoim - tamta czyta list kochanka (.), tamta (.) królów była nałożnicą. - Stąd wasze genealogie bez przerwy, bez plamy." Tacy ludzie trzymają się jednak bardzo mocno władzy. Rewolucja jest bolesna, ale jest zarazem jedynym narzędziem historii do usuwania takich właśnie ludzi. Nie ma innej rady, należy się poświęcić i walczyć. Rewolucja u Krasińskiego jest anarchistyczna, bez zasad, hasła zostały przez stronę rewolucjonistów potraktowane demagogicznie, często ich próba górnolotnego oratorstwa kończy się powtarzaniem frazesów, bądź pojedynczych wyrazów mówionych przez ich panów: "Chór Lokai Zdrowie Prezesa - on nas powiedzie drogą honoru." Pankracy wie o tym, ze niewielka ilość osób wie o prawdzie rewolucji, że będzie to jedynie zmiana ludzi na stanowiskach rządzących. O własnej sławie marzy Bianchetti, przechrzty chcą również wykorzystać rewolucję społeczną do własnych celów, do przejęcia władzy. Rewolucja stara się stworzyć własne bóstwa, nie istnieje taka dziedzina życia, której nie zawłaszczyłaby. Jednak w końcowej scenie zwycięża Chrystus, a więc siła dobra. Możemy więc powiedzieć, że rewolucja ma częściowy sens, mimo wszystkich swoich okropności. Jest jedynym sposobem zmiany panującego ustroju. "Przedwiośnie" Stefana Żeromskiego również pokazuje rewolucję, jednak z innej strony. Panuje tu bezprawie i anarchia. Rewolucja zagraża ładowi społecznemu, a rewolucjoniści dochodzą jedynie bezmyślnie swoich praw. Dążenie do władzy odbywa się na zasadzie "cel uświęca środki", nie wyrasta ono z czysto ludzkich potrzeb. Rewolucja zabija bezmyślnie. Nie jest ważna płeć, wiek, a jedynie przynależność do nieodpowiedniej grupy społecznej, czy też mniejszości narodowej. (Cezary Baryka pracuje jako woźnica i przewozi zwłoki ludzkie, jego uwagę przykuwa ciało młodej, pięknej kobiety - bezsensownej ofiary strasznej rewolucji. Cezary Baryka wyobraża sobie, że dziewczyna mówi do niego) "Za coście mię zamordowali podli mężczyźni? (.) Nie zapomnij krzywdy mojej, woźnico młody! Przypatrz się dobrze zbrodni ludzkiej! Strzeż się! Pamiętaj!". Ta bezbronna ofiara niszczycielskiej siły rewolucji jest dowodem na bezsensowność rewolucji i straszne dla społeczeństwa jej skutki. W czasie rewolucji nie istnieje również prawo. Złodzieje rozbestwiają się, tracą miarę moralności, przyzwoitości, a inni, jakby w myśl zasady: "okazja czyni złodzieja" nie pozostają bezczynni. Zarekwirowane zostaje mieszkanie Baryków: "Mieszkanie Seweryna Baryki zarekwirowano. Do salonu, gabinetu, sypialni, jadalni wprowadzili się nowi ludzie. Rozsiedli się na meblach i zagarnęli wszystko, co było w mieszkaniu. Cezary z matką mieścił się teraz w najmniejszym pokoiku, a sypiał w niszy, gdzie dawniej było legowisko pokojówki." Matka Baryki zaopiekowała się księżną Szczerbatow-Mamajew, która swoje kosztowności schowała do piecyka. Jednak kiedy przychodzi władza, znajduje je i zabierają bezwzględnie. Kosztowności zostaną najprawdopodobniej przeznaczone na kapitał wojenny, bądź dla najwyższych rangą urzędników czy wojskowych. ".tejże nocy zwaliła się do mieszkania rewizja. Precjoza znaleziono i zabrano" Rewolucjoniści jawią się nam jako ludzie bez idei, zaś sama rewolucja jest prymitywną rzezią skłóconych ze sobą narodów. Tatarzy i Ormianie mordują się nawzajem, napadają na siebie. Rewolucja przedstawia sobą chaos i zbrodnię. Pytanie, które stawiamy sobie: Czy taka rewolucja jest komukolwiek potrzebna? Nie, ponieważ niesie ze sobą więcej krzywd, tragedii, niż pozytywnych reakcji, efektów. Żeromski przestrzega przed rewolucją, nie mówi, że to konieczność, taki sposób "poprawy" to zwyczajna zbrodnia. Autor wskazuje na konieczność wprowadzania w żyice radykalnych przemian, ale ocenia negatywnie bezprawny charakter rewolucji. Dokonuje ostrej oceny dwóch postaw bohaterów "Przedwiośnia". Pierwszą z nich reprezentuje Gajowiec, pozytywista z ducha, człowiek o bardzo lojalistycznych poglądach, chcący naprawić rzeczywistość za pomocą "małych kroczków". Drugą postawę zaś reprezentuje Lulek, fanatyk rewolucji proletariackiej - internacjonalnej, lewak. W jego działaniu zauważamy dochodzenie za wszelką cenę personalnych, prywatnych krzywd. Bezsensowność i straszliwość rewolucji podkreśla również fakt, że straszono nią Polaków. Ignacy Witkiewicz w "Szewcach" przedstawia rewolucję, jako groteskę. W dramacie pokazane są trzy rewolucje. Pierwsza to dojście do władzy faszystów. Tytułowi szewcy, wraz z księżną zostają uwięzieni. Ich pozbawia się pracy, a ona jest do niej zmuszana. Panuje totalitarna władza, zobrazowana oczywiście w groteskowy sposób. Co jakiś czas do celi wchodzi strażnik, wyciąga jednego z czeladników i bije go bez przyczyny, po czym wrzuca z powrotem. Dzięki wysiłkowi szewców dochodzi do następnej rewolucji. Tym razem do władzy dochodzi "klasa robotnicza", jest to więc rewolucja proletariacka. Jednak szewcy, gdy osiągnęli cel, zmieniają swoje poglądy i stają się tacy jak inni na wysokich stanowiskach - zdegenerowani, zepsuci: (II czeladnik do Scurvy'ego) "Gdzie pełzniesz, ścierwo zatracone, chrówno sobacze?", dążący jedynie do zaspokojenia własnych potrzeb. Rewolucja jest tu pokazana, jako środek na dojście do władzy totalitarnej. Czeladnicy zabijają nawet swojego przywódcę - Sajetana, ponieważ osiągnęli, to, co chcieli, a on próbuje wprowadzić w życie stare idee. Poza tym każda władza potrzebuje swojego świętego, przywódca żywy może się zmieniać, martwy zaś nie. W razie niepowodzeń istnieje możliwość zrzucenia odpowiedzialności na przywódcę. Mówi się wtedy, że gdyby żył, to byłoby lepiej, wszystko szło by jak z płatka, teraz zaś podejmowane są próby mozolnego likwidowania problemów. Księżna jest w "Szewcach" symbolem tej części społeczeństwa, która zawsze "sypia z władzą", czyli przyjmuje postawę podporządkowania się kaprysom rządzących. Takich ludzi, jak Księżna, fascynuje sama istota władzy. Są oni amoralni, nie mają poczucia winy, postępują wbrew zasadom etyki. Niezależnie od tego, kto rządzi - Księżna posłusznie stosuje się do nakazów Scurvy'ego, Szewców czy też Technokratów. Ostatnią rewolucją jest rewolucja techniczna, przeprowadzona prze towarzysza Abramowicza i towarzysza X. Są oni technokratami, którzy muszą użyć innych, aby wprowadzić przemiany. Towarzysze to ludzie perfidni, z łatwością, niestety, manipulujący ludźmi. Do swoich celów wykorzystują Hiper-robociarza, głupiego robotnika, który powtarza zasłyszane od nich slogany, techniczne pojęcia: "Materializm biologiczny, jako szczyt dialektycznego poglądu na świat, nie znosi mitów i tajemnic" ".my idziemy pracować nad technicznym aparatem, nad aparaturą i strukturą dynamizmu i równowagi sił tego rządzenia. Good bye!" Witkacy pokazuje tu niebezpieczeństwo rewolucji dla świata, która może być zagrożeniem dla całego dorobku naszej cywilizacji i kultury. Możliwe jest nadejście czegoś w rodzaju biblijnej apokalipsy. Witkacy pokazuje, że nie ma przed nią ratunku. "Szewcy" są również panoramą polskiego społeczeństwa w 30-tych latach. Tytułowi bohaterowie nie rozumieją, że czasy się zmieniły, żyją dalej w sposób w jaki egzystowali w XIX wieku. Między tymi trzema obrazami rewolucji zauważamy dużo podobieństw. To co wspólnego jest w "Nie-Boskiej komedii", "Przedwiośniu" i w "Szewcach" to spojrzenie na rewolucję, jako na siłę niszczącą, prowadzącą do zbrodni, przestępstw. Rewolucja pociąga za sobą widno śmierci. We wszystkich trzech dziełach literackich giną ludzie w wyniku przewrotu. Rewolucja związana jest nieodłącznie z ludzkim cierpieniem, dramatami zarówno jednostek jak i społeczności. W "Nie-Boskiej komedii" ginie hrabia Henryk, w "Przedwiośniu życie traci kilkadziesiąt tysięcy Ormian i Turków: "W ciągu czterech dni Tatarzy wzięli odwet, mordując siedemdziesiąt kilka tysięcy Ormian, Rosjan i wszelkich innych, jacy się na placu znaleźli." W "Szewcach" zaś ginie Sajetan - przywódca klasy robotniczej oraz Scurvy - przewodnik faszystów. u Krasińskiego, mimo bezsensowności walki i zabijania pojawia się przekonanie, że rewolucja, jej gwałtowność jest głównym czynnikiem pozwalającym zmienić istniejącą rzeczywistość. Upadek klasy szlacheckiej jest nieunikniony, a więc zmiany w wyniku buntu są bolesne, lecz konieczne. Żeromski i Witkacy pokazują bezsensowność buntu, jako elementu niosącego ze sobą tylko i wyłącznie zło. Jej powodzenie, w "Szewcach" i "Przedwiośniu" wiąże się z powstaniem nowej totalitarnej i niesprawiedliwej władzy, którą na pewno ktoś będzie chciał obalić. Nic więc się nie zmienia, prócz nazwisk osób rządzących. Nigdy w wyniku przeprowadzenia rewolucji nie znikną problemy społeczne, konflikty pomiędzy ludźmi, stanami, czy klasami. We wszystkich dziełach pojawiają się przedstawiciele najbiedniejszej klasy, bądź stanu. W "Nie-Boskiej komedii" są to rzeźnicy, przechrzty, dziwki. W "Przedwiośniu" to Lulek i jemu podobni, wszyscy ci, którzy w pierwszy dzień przedwiośnia wyszli na ulicę, aby uczestniczyć w manifestacji, to również ludzie spod fabryki. W "Szewcach" najbiedniejszą grupę reprezentują: Sajetan i czeladnicy. Wszystkie trzy utwory pokazują również bezwzględna walkę o władzę, w czasie której na wierzch wychodzi pewna zwierzęcość ludzi, ich naturalna agresja: (I czeladnik w "Szewcach") "Słyszę w sobie dziwny śpiew To tak śpiewa nasza krew. Chamska dzika i śmierdząca, Ale za to tak gorąca" Walczących nie obchodzi, że drugi człowiek jest człowiekiem, traktują go tak, jakby to była zwierzyna, którą mają pokonać. Władza, jak również walka o nią pokazana jest jako czynnik demoralizujący, pozbawiający człowieka wszelkich granic moralnych. Rewolucja w Baku jest tego najlepszym przykładem, chociaż patrząc na obóz rewolucjonistów w "Nie-Boskiej komedii", oraz na chęci lewicowców i lewaków w "Przedwiośniu" widzimy, co prawda w mniejszym stopniu, ale zawsze, ludzi zdolnych do wszystkiego, aby tylko osiągnąć swój cel. W tych trzech obrazach widzimy głównie chęć zniesienia istniejącego systemu, bądź władzy. Zlikwidowania istniejących praw, obowiązków "uciskanych". Rzadko można zobaczyć, że ludzie, cali pochłonięci przez żądzę władzy, mają jakieś skrystalizowane plany na przyszłość, o których wiadomo, że będzie można je wprowadzić i które mają zapewnić szczęście ocalonej części rewolucjonistów. Objąć władzę jest dużo łatwiej, aniżeli potem ją utrzymać i dobrze wykorzystać. Dobrych żołnierzy jest znacznie więcej, aniżeli dobrych przywódców narodów. "Nie-Boska komedia", "Przedwiośnie", "Szewcy" to trzy utwory wyrosłe z zupełnie różnych epok literackich. Powstały na przestrzeni 100 lat (Pierwsza ukazała się "Nie-Boska komedia" - 1835r, "Przedwiośnie" - 1924r, ostatni zaś "Szewcy" - której pisanie Witkacy ukończył 6 marca 1934r). Fabularna część różni się, jest ukształtowana epoką, w której dane dzieło powstało, lecz sens i przesłania płynące z dzieł są bardzo podobne. Temat Rewolucji, walki o władzę od dawna interesował człowieka, gdyż żądza władzy jest najsilniejszą i to ona najczęściej powoduje wielkie zmiany na świecie. Wpływ ma zarówno na sprawy polityczne, jak i na kulturę. Przykładów można tu podać nieskończenie wiele. Jednym z nich może być upadek myśli romantycznej po klęsce powstania styczniowego, czy też istniejący głównie w literaturze powojennej archetyp złego, którym jest hitlerowiec czy członek KGB. Głównym podobieństwem, które rzuca się od razu w oczy jest zło, jakie niesie, ze sobą rewolucja. Giną niewinne osoby, cywile, którzy nie mają nic wspólnego z toczącymi się walkami, a płacą taką samą cenę. W obecnych czasach również często pojawia się motyw zła towarzyszącemu wojnie czy rewolucji. W roku 1989 na placu Tienanmen ginie 300 osób, wojna w byłej Jugosławii, która pochłonęła dziesiątki tysięcy istnień ludzkich, zamieszki w państwach nadbałtyckich, pragnących wyzwolić się spod panowania Rosji, to tylko nieliczne przykłady. Myślę, że o tych wydarzeniach również zostaną napisane książki, podejmujące tematykę rewolucji.
Jesteś w:Ostatni dzwonek -> Nie-Boska komedia („Współczesność” 1969, nr 8) Wacław Kubacki: „Dopiero warszawska inscenizacja Adama Hanuszkiewicza przywróciła dramatowi Krasińskiego należne miejsce w teatrze polskim. To pierwsze przedstawienie, które zachowując „płynność” nowoczesnego teatru i technikę krótkich, luźnych scen, powiązanych na zasadzie „zbliżeń filmowych”, potrafiło zorganizować romantyczną „fragmentaryczność” w zwarte, ideowe i artystyczne ciągi. Z wielka radością i szczerym podziwem patrzyłem na premierze, jak świetnie radził sobie Hanuszkiewicz z tym, co w utworze najtrudniejsze co zwykle wymykało się badaczom i realizatorom. Hanuszkiewicz dojrzał w „Nie – Boskiej komedii” całość dramatyczną i nadał jej stylowy, romantyczny, a mimo to zupełnie oryginalny i nowoczesny kształt. Nie była to sprawa łatwa. Dramat romantyczny jest wielowątkowy, wielowarstwowy i wielopoziomowy. To polistruktura teatralna. [...] Mimo tej różnorodności wątków i form scenicznych wszystkie nurty „Nie – Boskiej komedii” pięknie współgrają w inscenizacji Hanuszkiewicza. Polifonia teatru romantycznego, jego otwarta forma dramatyczna, polega na tym, że autor prowadzi samodzielnie rozmaite motywy, plącze je i przetwarza, wyzyskując ich symboliczne i poetyckie zbliżenia oraz paralele (analogie) historyczne. [...] Hanuszkiewicz osiągnął triumf, postępując wbrew tradycji interpretacyjnej, która uważała „Nie - Boską komedię” za dramat książkowy, złożony z dwu mechanicznie powiązanych części. [...] Osoba bohatera, hr. Henryka, była w tym ujęciu czysto zewnętrznym i przypadkowym łącznikiem. [...] Hanuszkiewicz poza staroświeckimi kreskami taktowymi, którymi sztucznie pokrajano „Nie – Boską komedię”, dojrzał ciągły, żywo pulsujący nurt dramatyczny. W ujęciu Hanuszkiewicza hr. Henryk jest integralnym bohaterem dzieła. Jego charakter, cechy fizyczne i umysłowe, skłonności i zamiłowania, sytuacja rodzinna, powiązania społeczne i ambicje polityczne, wynikające z rodzinnych tradycji, składają się na tragiczną całość. Tę jedność głównego bohatera dramatu (Pankracy zostaje partnerem hr. Henryka dopiero w końcowej części dzieła) uzyskał Hanuszkiewicz zarówno jako inscenizator dzieła i jako aktor, kreując role hr. Henryka. Moim zdaniem, szczęśliwe połączenie obu funkcji zadecydowało w tym wypadku o silnym, dramatycznym trzonie całego przedstawienia.” („Miesięcznik Literacki” 1969, nr 6) strona: 1 2 3 4 Zobacz inne artykuły:Partner serwisu: kontakt | polityka cookies
Autor: Zygmunt Krasiński Tytuł: Nie – Boska komedia Pierwsze wydanie: pierwsze wydanie Nie – Boskiej komedii ukazało się w marcu 1835 roku nakładem 250 egzemplarzy, było anonimowe opatrzone notatką: „Zaczęte w Wiedniu na wiosnę, skończone w Wenecji w jesieni 1833r.”; reedycje: 1837 i 1858; Dzieło z personaliami twórcy pojawiło się w I tomie Poezji Zygmunta Krasińskiego, wydanym w Lipsku 1863 roku. Rodzaj literacki: dramat. Gatunek literacki: dramat romantyczny. Bohaterowie: Fantastyczni: Anioł Stróż, Chór Złych Duchów, Dziewica, Głos Skądśiś, Głosy szaleńców w szpitalu dla obłąkanych – Głos zza prawej ściany, Głos zza drzwi, Głos spod podłogi, Głos znad sufitu, Głos zza lewej ściany, Głos spod posadzki, Głos z lewej , Mefisto, Ogromny czarny Orzeł Chór Duchów z Lasu, Duchy w lochach zamkowych; Realistyczni: Panna Młoda – Hrabina – Maria – Żona – żona Hrabiego Henryka, Orcio – Jerzy Stanisław – syn Hrabiego Henryka i Marii, Goście obecni na chrzcie Orcia – określani jako Pierwszy gość, Drugi Gość, Jeden z Gości, Trzeci gość; Ojciec Beniamin, mamka, Ojciec Chrzestny, Słudzy w domu Hrabiego Henryka i Hrabiny, Żona Doktora, Doktor, Lekarz, krewni; Rewolucyjny tłum składający się z ubogich, chłopów, mieszczan, rzemieślników, artystów, myślicieli, wyzwolonych dziewcząt i kobiet – hrabianek, hrabin, księżniczek Chór, Pankracy, Reprezentanci: Chór lokai – Pierwszy lokaj, Drugi lokaj, Kamerdyner, Chór Rzeźników, Bianchetti, umierający Rzemieślnik, Chór Chłopów, Przechrzta, Chór Przechrztów, Leonard, Chór Kapłanów, Dziewice, Syn Słynnego Filozofa – Herman, Chór Filozofów, Chór Artystów, dzieci: dziecko z szydłem, dzieci proszące o głowę arystokraty. Arystokraci: Panowie, Senatorzy, Dygnitarze, Baronowie, Hrabiny, Hrabiowie (między innymi: Hieronim, Krzysztof, Władysław, Aleksander), Baronowie, Książęta, Księżniczki, lud modlący się w kaplicy, żołnierze walczący w Okopach Świętej Trójcy, sługa Jakub, Arcybiskup, Chór kapłanów. Czas i miejsce akcji: - nie są sprecyzowane. Wydarzenia nie rozgrywają się ani na określonym terenie, ani w konkretnym czasie historycznym. Autentyczne są tylko Okopy Świętej Trójcy na Podolu, gdzie niegdyś bronili się konfederaci barscy. W dramacie czas to przestrzeń kilkudziesięciu lat: Pan Młody bierze ślub, rodzi się mały Orcio, umiera Maria, Orcio jest dzieckiem, dojrzewa, w Części II ma początkowo dziesięć lat (wizyta na cmentarzu) , a potem około piętnastu (wizyta lekarska), nawiązania do faktów historycznych np. Wielka Rewolucja Francuska (1789 – 1799), powstanie listopadowe (1830 – 1831). Kompozycja: Nie – Boska komedia składa się z czterech części, a każdą z nich poprzedza wstęp; Wstęp Części I adresowany jest do Poezji, Części II do małego chłopca. Część III zapoczątkowana jest apelem „Do pieśni – do pieśni!”, prezentuje również tłum rewolucjonistów, wstęp Części IV ukazuje Okopy Świętej Trójcy. Poszczególne epizody rozgraniczają didaskalia dotyczące zmieniającej się scenerii i wizerunku bohaterów, nie ma podziału na akty, sceny, odsłony. Temat: problematyka rewolucji, poezji, motyw miłości i rodzinnego szczęścia. Premiera sztuki: Pierwszej inscenizacji Nie – Boskiej komedii dokonał Józef Kotarbiński. 29 listopada 1902 roku w Teatrze Miejskim w Krakowie odbył się spektakl premierowy. Do roku 1938 odbyło się ponad dwadzieścia premier. Do najciekawszych należą: inscenizacja Arnolda Szyfmana w Teatrze Polskim w Warszawie – premiera: 30 stycznia 1920 roku; dwie inscenizacje Leona Schillera: pierwsza w Teatrze im. W. Bogusłwawskiego w Warszawie – premiera: 11 czerwca 1926 roku, druga w Teatrze Polskim w Łodzi – premiera: 12 marca 1938 roku; Bohdana Korzeniewskiego - w Teatrze Nowym w Łodzi (1959 rok, spektakl premierowy odbył się 19 czerwca); Jerzego Kreczmara – w Teatrze Polskim w Poznaniu (1964 rok, premiera 25 marca); Konrada Swinarskiego w Teatrze Starym w Krakowie (1965 rok, premiera 9 października); Adama Hanuszkiewicza w Teatrze Narodowym w Warszawie (1969 rok, premiera 20 marca).Partner serwisu: kontakt | polityka cookies
Jesteś w:Ostatni dzwonek -> Nie-Boska komedia Anioł Stróż błogosławi ludziom dobrej woli i zwiastuje narodziny dziecka. Chór Złych Duchów przyzywa widma: dziewicy (zjawa umarłej nałożnicy) – uosobienie kochanki i poetyckiego natchnienia, orła (ptak wypchany w piekle) – symbol sławy rycerskiej oraz Naturę - „spróchniały obraz Edenu”. Fantomy mają omotać poetę. Nad wiejskim kościółkiem, w którym bierze ślub młoda para, kołysze się Anioł Stróż i, mając na myśli osobę pana młodego, szepcze: „Jeśli dotrzymasz przysięgi, na wieki będziesz bratem moim w obliczu Ojca niebieskiego.” W kościele Ksiądz udziela ślubu młodej parze. Pan Młody ściska dłoń Panny Młodej, po czym, pozostając samotnie w kościele, wyznaje, że znalazł tą, o której marzył. Rzuca na siebie przekleństwo, jeśli kiedykolwiek przestanie kochać wybrankę. W komnacie pełnej osób odbywa się przyjęcie weselne. Wokół rozbrzmiewa muzyka i płoną świece. Panna Młoda tańczy, lecz po chwili spostrzega w tłumie męża, przystaje i opiera głowę na jego ramieniu. Pan Młody zachwyca się jej urodą, a ona przypomina o złożonej przysiędze wierności: „Będę wierną żoną tobie, (...)” Pan Młody zachęca żonę, by tańczyła dalej. Pragnie podziwiać jej piękno - patrzeć na nią niczym na „sunące anioły” . Pochmurną nocą Zły Duch przybrawszy postać Dziewicy, sunie nad cmentarzem. „Niedawnom jeszcze biegała po ziemi w tak samą porę – teraz gnają mnie czarty i każą świętą udawać.” Ze świeżości i wdzięków umarłych dziewic przystraja swoje lica, nadaje włosom czarną barwę, a w oczy wsącza błękit. Przywdziewa mlecznobiałą suknię zmarłej księżnej. W pokoju sypialnym śpią obok siebie Mąż i Żona. We śnie Mężowi objawia się niezwykła piękność – Dziewica. Mąż zachwyca się widmem i... budzi się. Spogląda na pogrążoną we śnie małżonkę i żałuje, że złożył obietnicę ślubną: „Przeklęta niech będzie chwila, w której pojąłem kobietę, w której opuściłem kochankę lat młodych, myśl myśli moich, duszę duszy mojej...”Nagle budzi się żona i spostrzega rozkojarzonego małżonka. Niepokoi się stanem jego zdrowia, lecz ukochany twierdzi, że brak mu tylko świeżego powietrza. Wychodzi do ogrodu. Ogród tonie w księżycowej poświacie. Za parkanem widać kościół. Mąż w samotności utyskuje na swój los. Decydując się na małżeństwo, odrzucił ideały młodości, skazał się na prozę życia. Przeczuwa, że będzie musiał wieść egzystencję zwyczajnego człowieka, a pragnął być kimś niezwykłym, wyjątkowym. Czuje, że odtrącił swoje przeznaczenie. Pojawia się widmo Dziewicy. Mąż gotów się jej powierzyć, byle uwolniła go od prozy życia. „O każdej chwili twoim jestem” – deklaruje. Z sypialni dobiega Głos Kobiecy – to Żona przyzywa Męża, by do niej powrócił. Mąż postanawia, że jeśli duch jeszcze raz się pojawi, porzuci wszystko i uda się za Dziewicą. Przypomina sobie jednak, że jego małżonka oczekuje dziecka. W kącie salonu stoi kolebka z uśpionym dzieckiem. Żona, siedząc przy fortepianie, opowiada mężowi o przygotowaniach do chrztu i przyjęcia. Zamówiła już wizytę księdza i kilka czekoladowych tortów z tej okazji, lecz niepokoi ją zachowanie małżonka, który od jakiegoś czasu przestał okazywać jej czułość i rozmawiać z nią. On siedzi pogrążony we własnych myślach. Ona nie przypomina sobie, żeby czymkolwiek go uraziła, by mógł ją tak oschle traktować. Mąż mówi: „Czuję, że powinienem cię kochać.” Słowa robią piorunujące wrażenie na kobiecie. Błaga go, by kochał choć ich dziecko. Małżonek opamiętuje się i obiecuje kochać ich obydwoje. Naraz słychać grzmot i muzykę. Wchodzi Dziewica „O, mój luby, odrzuć ziemskie łańcuchy, które cię pętają. – Ja ze świata świeżego, bez końca, bez nocy. – Jam twoja.” Żona spostrzega upiora. Zauważa jego brzydotę: „to widmo blade jak umarły leży – oczy zgasłe i głos jak skrzypienie woza, na którym trup leży.” Wyczuwa zapach siarki i zaduch grobowca. Mąż jednak widzi tylko piękną dziewczynę, pragnie za nią podążać, a Dziewica mówi do niego: „Ta, która cię wstrzymuje, jest złudzeniem. – Jej życie znikome – jej miłość jako liść, co ginie wśród tysiąca zeschłych – ale ja nie przeminę.” Małżonka przekonuje ukochanego Henryka (Męża), by porzucił widmo, lecz on zamierza opuścić dom i odejść wraz z „upoetyzowaną” wybranką. Kobieta mdleje i upada z dzieckiem. W oddali słychać 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Szybki test:Rewolucjoniści: mężczyźni i kobiety tańczą i śpiewają o wolności wokół:a) studnib) szubienicyc) płonącego stosud) wiekowego dębuRozwiązanie„Młodszym bratem szatana” Hrabia Henryk nazywa:a) Pankracegob) Ojca chrzestnegoc) Bianchettiegod) LeonardaRozwiązanieNie-Boska komedia z personaliami twórcy została wydana w I tomie „Poezji” Krasińskiego, wydanym w Lipsku w:a) 1844 rokub) 1856 rokuc) 1863 rokud) 1855 rokuRozwiązanieWięcej pytań Zobacz inne artykuły: Partner serwisu: kontakt | polityka cookies
Jesteś w:Ostatni dzwonek -> Nie-Boska komedia U Krasińskiego głos Anioła słychać dość rzadko – w pierwszej jedynie i drugiej części. U Swinarskiego zakutany w zbroje barokowe reprezentant nieba pojawia się z mieczem w dłoni znacznie częściej jako antagonista i partner Szatana. Ten zdaje się być gospodarzem, inscenizatorem zdarzeń. Sklejony z partii Mefista, Złego Ducha, a przede wszystkim ze sceny Przechrztów jest, rzec można samodzielnym wynalazkiem reżysera przydanym autorowi na użytek teatru [...]. W inscenizacji krakowskiej obie walczące strony – Dobro i Zło, anioł i Szatan – często ingerują w bieg akcji! Ludzie stają się marionetkami. A tam, gdzie los człowieka nader pośrednio zależy od sił niebieskich i od sił piekła, czy możliwa jest jeszcze tragedia? Dochowując pozornej wierności wizjonerstwu Krasińskiego, Swinarski posłużył się własnym językiem scenicznym zapoczątkowanym przez adaptację. Język ten najpełniej wyraził się w stylistyce i fakturze przedstawienia. Jest to stylistyka barokowego nadmiaru, ekspresjonistycznego bogactwa, [makabrycznej] drastyczności, którą rządzi świetny, przyznajmy, instynkt teatru. Ruch, dynamika, sugestywna plastyczność scen, gęsta teatralność obrazów, wśród których sceny w oblężonym zamku i sceny jego upadku należą na pewno do najświetniejszych, składają się na niewątpliwy sukces reżysera, na (bądźmy sprawiedliwi) sukces teatru. Wartości nakładaja się nader harmonijnie: inwencja dyrygenta znajduje potwierdzenie w wartościach plastyki (Krystyna Zachwatowicz), aby oprzeć się wspólnie o znakomitą muzykę Krzysztofa Pendereckiego przekazywaną przez ukryty w stallach chór. Jednolitość wizji, integralność wyobraźni, wysoka sprawność techniczna, z jaką Swinarski przeprowadza swoje zamysły, składają się na zjawisko godne podkreślenia. [...] Wierny pozornie wyobrażeniom Krasińskiego tak bardzo wyeksponował efekt i formę, tak sugestywną zafundował nam inscenizację, że już niewiele miejsca pozostało na analizę konfliktu, na rozważanie racji obu stron, na to wszystko, co u Krasińskiego jest najważniejsze i najbardziej zdumiewające. Niewiele miejsca pozostało na historiozofię. [...]Zamilkły ostatnie pienia chóru i oto na zgliszcza zamku, między umarłych i żywych wstępują maszyniści i sprzątaczki. Odpinają dekoracje, wymiatają śmiecie. Teatr demaskuje soją iluzję, reżyser wykpiwa się drażliwością i wagą dramatu.” („Kultura” 1965, nr 47) - o adaptacji Adama Hanuszkiewicza (marzec 1969 roku); Jan Kłossowicz: „Największą wartością przedstawienia „Nie – Boskiej komedii” w reżyserii Hanuszkiewicza w Teatrze Narodowym jest właśnie próba swoistej rehabilitacji Henryka. Swinarski konsekwentnie i do konca przeprowadził jego ironiczną kompromitację. Hanuszkiewicz podniósł Henryka o piętro wyżej. (...) Henryk grany przez Hanuszkiewicza jest piękny, dumny, mądry i tragiczny. Jest nawet aż za bardzo wzniosły i jednolity. Aktor i reżyser jak gdyby upaja się tu jakby własną postacią. Jego Henryk to niemal Narcyz przyglądający się sobie z dumą i zachwytem. Wypełnia on całą scenę tak, że aż zupełnie przytłacza prostymi środkami granego przez Dmochowskiego Pankracego. Ale przecież nie tylko narcyzm trzeba widzieć w tej roli i w tej koncepcji przedstawienia. Hanuszkiewicz nie dodał do tekstu „Nie – Boskiej” własnego, inscenizatorskiego komentarza, który by wzmocnił siłę argumentacji Pankracego w rozmowie z Henrykiem. Świadomie zdecydował się na zagranie tragedii samotnego buntownika zawieszonego w próżni – pomiędzy tłumem w obozie rewolucjonistów i kupą przerażonych arystokratów w zamku Świętej Trójcy. [...] Dzieje się to przedstawienie na wielkiej, prawie pustej scenie otoczonej ciemnym horyzontem, wśród którego zwieszają się nieregularne, płaskie, poszarpane, jak gdyby oderwane od niego tarcze oklejone starymi portretami. Z tyłu, za muślinem siedzi zespół jazzowy Kurylewicza akompaniujący akcji. W środku kręci się talerz obrotówki. Na wirującej co chwila wypukłości rozgrywa Hanuszkiewicz bardzo sprawnie wielkie zbiorowe sceny rewolucji, szaleństwa, orgii. Robi to wręcz doskonale.”strona: 1 2 3 4 Zobacz inne artykuły:Partner serwisu: kontakt | polityka cookies
nie boska komedia ostatni dzwonek