( A lato było piękne tego roku ). I tak śpiewali: Ach, to nic, że tak bolały rany, bo jakże słodko teraz iść na te niebiańskie polany. (A na ziemi tego roku było tyle wrzosu na bukiety). W Gdańsku staliśmy tak jak mur, gwiżdżąc na szwabską armatę, teraz wznosimy się wśród chmur, żołnierze z Westerplatte. A lato było piękne tego roku… Było, naprawdę, to nie fantazja Gałczyńskiego z wiersza o żołnierzach z Westerplatte. Krakowski „Ilustrowany Kurier Codzienny” w numerze z 3 lipca 1939 r. zamieścił kilka zakopiańskich zdjęć Romana Serafina informując, że Wspaniała pogoda ściągnęła do Zakopanego i w Tatry rzesze turystów . "Piękne lato", książka nagrodzona Premio Strega w 1950 roku, tak oto była prezentowana przez samego autora: "W jednym tomie trzy powieści. Każda z nich mogłaby stanowić osobną książkę. Są to trzy powieści miejskie, powieści o poznawaniu miasta i społeczeństwa, trzy powieści o młodzieńczym entuzjazmie, namiętnościach i (A na ziemi tego roku było tyle wrzosu na bukiety). W Gdańsku staliśmy tak jak mur, gwiżdżąc na szwabską armatę, teraz wznosimy się wśród chmur, żołnierze z Westerplatte. I ci, co dobry mają wzrok i słuch, słyszeli pono, jak dudni w chmurach równy krok Morskiego Batalionu. I śpiew słyszano taki: - By słoneczny czas wyzyskać, ( A lato było piękne tego roku ) I tak śpiewali: - Ach, to nic, że tak bolały rany, bo jakże słodko teraz iść na te niebiańskie polany . ( A tak na ziemi tego roku było tyle wrzosu na bukiety ) W Gdańsku staliśmy jak mur, gwiżdżąc na szwabską armatę, teraz wznosimy się wśród chmur, żołnierze z Westerplatte. I ci, co dobry melodi tangga nada gitar do re mi. Tak, lato było piękne. Pomijając masy robactwa i suszę, lato było piękne. Nadchodził koniec czerwca, a wraz z nim zwołany na wyspę Thanedd zjazd czarodziejów i czarodziejek. Stwierdza się całkowity brak koronowanych głów, którzy od czasu bitwy pod Sodden mają z czarodziejami na pieńku. Można powiedzieć, że w kwestii polityki wobec magów, królowie północnych krain przyjęli linię cesarza Nilfgaardu. Nie wiadomo co będzie dalej, gdyż wszyscy mówią o zbliżającej się wojnie, czego zwiastunem jest zawsze Dziki Gon. A skoro i o cesarstwie mowa, Nilfgaard zdążył już ustanowić na zajętych po wojnie z Cintrą terenach swoją władzę i swoje prawo. Wieś nazywana Zmianą, położona na granicy Zarzecza i Górnego Sodden, jest idyllą. A przynajmniej tak może się wydawać. Nowy zarządca wsi, półelf Uistean Saoirse stara się jak tylko może, aby Zmiana w dalszym ciągu była spokojną i dobrze prosperującą osadą. Kupiecki trakt, który biegnie niedaleko wsi chciałby wykorzystać do wymiany towarowej, a to i owo w Zmianie jest – smoła, węgiel czy dobrej jakości drewno. Nie wszystkim jednak w smak zmiany w Zmianie – duża część mieszkających tutaj wyraźnie sprzeciwia się nowym porządkom, za którymi stoją wrogie tradycji elementa. Czarni, znienawidzeni Nilfgaardczycy. I oczywiście elfy. Bo nawet dzieci wiedzą, że wszystko, co złe, przez elfy. I balwierzy. A lato? Lato było piękne tego roku...

a lato było piękne tego roku